2012-03-16

"Tempo di Roma" Alexis Curvers


„Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, ale prowadzą prawie wszystkich” /str. 108

„Krótkie wycieczki z turystami pozwoliły mi stwierdzić, że Florencja jest dziewicą gotycką, która stoi kołysząc biodrami w fałdzistym płaszczu haftowanym zmysłowymi miniaturami. Wenecja jest nieustraszoną nimfą, uratowana z topieli w kryształowej łodzi. Bolonia jest jeżem, a Perugia orłem. Roma natomiast jest boginią, która nie potrzebuje symboli” /str 114






Jeśli macie ochotę na lekturę, w której aż kipi od sentymentalnych westchnień, nagłych zakochań, gdzieś w Toskanii, Rzymie czy Neapolu, to nie sięgajcie po „Tempo di Roma” Alexisa Curversa.
Jeśli byliście kiedyś w Rzymie i nadal chcielibyście wierzyć w to, że zwiedziliście miasto, to też po tę książkę nie sięgajcie. Żyjcie w przeświadczeniu, że faktycznie miasto poznaliście, przynajmniej spokojnie będziecie mogli oglądać zdjęcia Koloseum, Fontanny di Trevi czy Forum Romanum i cieszyć się, że oto przybyłem, zobaczyłem i sfotografowałem zanim wyjechałem.
Jeśli jednak chcecie się przekonać, że prawdziwy Rzym nie pozwoli się odkryć za pierwszym, trzecim, a nawet piątym razem, to sięgnijcie po „Tempo di Roma”. Jestem przekonana, że pojawi się niespokojny sen i życie z dnia na dzień rzymskim widokiem będzie zabarwiane.

Dawno temu sądziłam, że wystarczy do jednego miasta przybyć tylko raz, a czas - cenny zresztą – poświęcać na inne metropolie, wioski i miasteczka. Cieszę się, że moja perspektywa zmienia się wraz z metryką. Dzisiaj, mogę do tego samego miasta wracać wiele razy, o każdej porze roku. Oglądać je w innych szatach. Zachwycać się jego murami, które od moich spojrzeń stają się obdarte i spłowiałe, bo znane.
Gdy już zapadnie decyzja, kolejnego powrotu do Rzymu, polecam za przewodnik stworzyć sobie fotografie Wojciecha Plewińskiego, których w książce mnóstwo. Są owocem podróży fotografa do Włoch w 1957 roku. W moim odczuciu są idealnym oddaniem fabuły, a dodatkowo działają na wyobraźnię i pozwalają złagodzić bolesny niekiedy czas oczekiwania na podróż. Są piękne i magiczne!
Te 344 strony należy czytać z zachwytem, i smakować je, jak smakuje się dobre czerwone wino.




o "Tempo di Roma" na oliwazoliwek

2 komentarze:

Marta Nowok pisze...

Jak dla mnie - lektura obowiązkowa :)

Libreria pisze...

miłej lektury:)