2017-07-31

Wanda



Po lekturze tej książki, jest mi do niej jeszcze bliżej. 
Zawsze było, ale teraz jest jeszcze bliżej.


2017-05-06

Spokój i cisza





W swojej książce znany polski wspinacz Adam Bielecki napisał:

"Jednym z piękniejszych aspektów wspinania jest to, że w pewnym momencie w moim umyśle nie ma nic poza kilkoma metrami kwadratowymi skały, świadomością własnego ciała i analizą warunków. Podczas ataku szczytowego jestem poza lękiem, polityką, tym, co dzieje się na dole. To stan głębokiej koncentracji, bardzo oczyszczający. Góry są moją świecką formą duchowości."

Wszystko, co do tej pory przeczytałam na temat medytacji, stanu umysłu, wyciszenia, spokoju, nawet oddechu, osiągam tam, w górach. Nieważne czy wchodzisz na Śnieżkę, Świnicę czy na Lhotse, droga jest zawsze ta sama. Zawsze w górę, w pełnej koncentracji, z totalnym oddaniem.

Ścigasz się tylko z samym sobą, pokonujesz tylko własne ograniczenia, obserwujesz tylko swoje ciało, oczyszczasz tylko swój umysł, jesteś sam ze sobą i dla siebie. Nie ma innych, jesteś tylko Ty. I pewnie dlatego tak mnie tam gna.





2017-05-05

Indie

Trochę ten czas pędzi. Minął miesiąc od powrotu z Mysore z Indii, nawet nie wiem kiedy.
Zdjęcia na stronie www.izabelarzysko.pl
Zapraszam

2017-03-17

z Indii

"Stając się ludźmi, zyskaliśmy nie tylko dwie proste nogi i pewny krok, ale też wewnętrzną potrzebę czy instynkt migracyjny, który wraz ze zmianami pór roku zmusza nas do pokonywania wielkich przestrzeni..."

Bruce Chatwin, Anatomia niepokoju, pisma wybrane 1969-1989

2017-01-02

weekendy

Na ten post trzeba było poczekać dość długo. Koniec roku był dość ciężki dla mnie i niestety nie chciałam znaleźć czasu na to, by usiąść i napisać to, co obiecałam, a sprawa dotyczy wydarzeń, które miały miejsce na początku grudnia. Dawno, ale jeszcze ciągle warto o nich przypominać.

Wspomniałam wcześniej, że warto sobie co jakiś czas zorganizować kulturalny wyjazd na weekend. Są dwa powody, po pierwsze czas spędzony w pociągu jest czasem darowanym na książkę i sen, czyli te rzeczy, na które ja ostatnio czasu znaleźć nie mogłam. Po drugie warto zmienić choćby na chwilę otoczenie. Nawet krótka podróż jest w moim przekonaniu dużo warta.

Mój wyjazd do Krakowa związany był z wizytą w operze i obecnością w niej Jerzego Stuhra. Artysta postanowił wyreżyserować operę Donizettiego "Don Pasquale". Muszę przyznać, że było to dość interesujące doświadczenie i mam nadzieję nie ostatnie.

Jeśli będziecie w Krakowie, zapraszam do Pawilonu Józefa Czapskiego w Muzeum Narodowym. Już od dłuższego czasu myślałam o tym, żeby wystawę poświęconą życiu i twórczości Czapskiego zobaczyć, ale nigdy nie starczało mi czasu. Fascynuje i intryguje mnie jego postać. Wystawa jest przygotowana w taki sposób, że zatrzymuje się na chwilę czas, nie wiesz, ile tego czasu już minęło, a ty ciągle pochylasz się i czytasz, zaglądasz do jego notatników, by wreszcie znaleźć się w wiernie odtworzonym pokoju Czapskiego. Zawsze mnie takie "podglądactwo" fascynowało i nie sądzę, żeby przestało.

No a w trakcie podróży pociągiem lektura książki "Sekretne życie drzew", Petera Wohllebena, która to lektura sprawia, że po lasach przechadzki będą już inaczej wyglądały. Drzewom rosnącym na osiedlach i wzdłuż ulic przyglądać się będę z troską i współczuciem. Dużo ta książka zmienia w postrzeganiu lasu i dobrze by było gdybyśmy wszyscy ją przeczytali i stali się bardziej uważni na to, co jest obok, a czego nie dostrzegamy.  





2016-12-04

...

Będzie i o Sekretnym życiu drzew, bo być musi, nie da się przejść obok tej książki obojętnie, i o Józefie Czapskim i trochę o Krakowie i o kulturalnych weekendach, które warto sobie co jakiś czas dostarczać.

2016-10-23

...

Trudno mi znaleźć czas na czytanie, a co dopiero na pisanie. Wyjazdy do Krakowa błogosławię, bo to taki darowany czas w pociągu - na lekturę i sen. Jedyny taki czas. Przyspieszyło w tym życiu moim, i tylko takie wiadomości jak te spod Shivling zatrzymują mnie na dłuższą chwilę. Wpadłam w jakieś tępe odrętwienie. Rozkleiłam się.

Od ponad tygodnia każdą lampkę dobrego, czerwonego wina wypijam za Grzegorza Kukurowskiego, mojego/naszego sąsiada, do którego nie miałam odwagi podejść, przemówić. Odkładałam to na później, zawsze był zły czas, będzie lepszy - myślałam. Patrzę na jego samochód, pokryty liśćmi i naiwnie czekam, aż wyjdzie i zacznie pakować do bagażnika ten swój sprzęt, a ja zacznę się zastanawiać dokąd tym razem.

Żałuję, że zabrakło mi odwagi, że z moim K. nigdy nie zaprosiliśmy Grzegorza na lampkę wina, ot tak po sąsiedzku. Bardzo tego żałuję.

Zmienia się perspektywa, dużo się zmienia, szkoda tylko, że o tym co ważne musi mi przypominać tragedia.

Książki czekają i pewnie trochę czekać będą, bo teraz jest czas dla ludzi, a czeka:

Nieobecne miasto, Maciej Krupa, Piotr Mazik, Kuba Szpilka
Magia nart Wojtka Szatkowskiego
Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy. Wisława Szymborska. Kornel Filipowicz

Za mną jednak lektura książki "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście" Dariusza Kortko i  Marcina Pietraszewskiego, i to jest dobra książka, którą polecam.

Idę nalać lampkę wina, a Wam, czytającym mnie, pewnie tak rzadko, jak ja rzadko się tu pojawiam, życzę dobrych dni, i nie odkładajcie tych kilku ważnych zdań na później.

2016-09-24

w odrętwieniu

Nie czyta się książki "Małe życie" Hanya Yanagihara i nie słucha się najnowszej płyty Nicka Cave "Skeleton Tree" w tym samym czasie. To dawka emocji nie do ogarnięcia, przynajmniej dla mnie. I tak jak, w moim przekonaniu, płyta Nicka jest doskonała, tak książka już tylko dobra, choć obie na długo pozostawiają odbiorcę w stanie totalnego odrętwienia.

2016-08-28

domowo, wakacyjnie



„Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach” 

                                                                                               Miłosz

Niech te słowa będą wstępem do obejrzenia fotografii z miejsca do którego wracam od lat i do którego  wracać będę tak często, jak tylko starczy mi sił. Ta miłość do Tatr (tym razem po słowackiej stronie) z wiekiem nasila się coraz bardziej.