2010-09-02

o Pradze i nie tylko

Praha

Mam ochotę pisać o Pradze więcej niż zwykle, przeżyć ją jeszcze raz, zobaczyć ponownie.
Jest coś w tym mieście, co przyciąga, co wchłania dosłownie, co urzeka do tego stopnia, że oto staję się kolejną zakochaną w tym mieście istotą, która przyznaje się (choć niechętnie) do miłości od pierwszego spojrzenia.
A takowe było. Mam bzika na punkcie architektury, więc moje szaleństwo dotyczyło głównie tego tematu.
O tym jednak innym razem.
Tymczasem zamówiłam Śmierć pięknych saren Ota Pavel w nadziei, że dojdzie jeszcze przed moim jutrzejszym wyjazdem, i cieszę się na film Czeski błąd Jana Hrebejka.


 

a jutro w nocy Tatry moje ukochane...

3 komentarze:

Matylda_ab pisze...

"Śmierć pięknych saren" to świetna lektura. Pełna humoru, ale i refleksji. Film na podstawie książki też polecam!

Sara Deever pisze...

Zgadzam się w Pradze jest coś co strasznie przyciąga. Kiedy stamtąd się wyjeżdża to człowiek obiecuje sobie, że kiedyś znowu wróci.

Pozdrawiam:)

Izabela pisze...

Matyldo, dopiero wróciłam z podróży i jak tylko ochłonę to zabieram się za sarny:-)
Saro - ja wyjeżdżając obiecałam sobie powrócić i pewnie tak będzie:-)